Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lipca 2010

Owoc nudy

Noo... Wiem, wiem... Dawno nie pisałam. Możecie mnie zlinczować, ale tak naprawdę nie ma o czym :> Wakacyjna nuda daje się we znaki. Dziś owoc takiej nudy.

piątek, 5 marca 2010

Recenzja Templariusze. Miłość i Krew.

Popełniłam taką recenzję pod wpływem przymusu, mianowicie musieliśmy wybrać sobie film i przygotować materiały. Pisanie odbywało się na lekcji WOKu. Dlatego, iż moja praca wydała się nad wyraz śmieszna Kalince, postanowiłam wstawić ją na bloga. Zresztą już wcześniej o tym myślałam, aby to mój trud nie poszedł na marne. [PS. Nie martw się, Kalinko, poprawię orty. Za składniowe nie odpowiadam. ^^" PS2. Wiecie, że jest reguła mówiąca, iż jeśli małe słówka jak np po wystąpią na końcu wiersza to przenosimy je do następnej linii?!?! Fajnie, nie? :D]  No więc zaczynajmy...

sobota, 17 października 2009

Samobójstwa, morderstwa oraz bez talencia ^^

Hej. No i nic. Obiecałam notkę w weekend, więc trzeba się wywiązać z obietnic. Nie wiem czy będziesz zadowolona. Nie mam ciekawych pomysłów, a nie lubię dzielić się notkami w stylu „wstałam, zjadłam śniadanie, zrobiłam to czy tamto”, bo to często mija się z celem.

Aktualnie tworząc tę notkę (opublikuje ją pewnie już po, ażeby mieć pełny obraz dzisiejszego odcinka) oglądając „Mam talent” i dlatego moja notka będzie poświęcona głównie telewizji i kinematografii. PS. Nie chcesz wiedzieć o czym są filmy? To najlepiej nie czytaj, bo pewno zepsuje Ci zabawę ;)

Chcę odtworzyć swoje odczucia chronologicznie, więc zacznę od środy. Byliśmy na filmie „Weronika postanawia umrzeć”. Film bazuje na książce o tym samym tytule napisanym przez Paulo Coelho. Weronika, która cierpi na depresje, postanawia się zabić. Łyka jakieś proszki i zasypia. Budzi się jednak w szpitalu. Na dodatek... Psychiatrycznym. Lekarz mówi jej, że te tabletki coś tam jej uszkodziły, więc i tak umrze. Laska ponawia swoją próbę no, ale ją znajdują i tak w kółko. Aż w końcu przechodząc korytarzem, siada i zaczyna grać na fortepianie. Widzi ją taki gościu, co od śmiertelnego wypadku samochodowego swojej dziewczyny (on prowadził), nie powiedział ani słowa. No i ona go tam podrywa. Potem on zaczyna mówić. Pada np. zdanie coś w stylu „Jesteś dla mnie bardzo ważna”. No i uciekają razem, lecz ona boi się, że pewnego dnia umrze. Film kończy się zwierzeniem doktora w liście pożegnalnym, który zostawił opuszczając placówkę. Mówi w nim, iż choroba to był czysty blef.
Film na pewno ma przesłanie. Ukazuję, że trzeba żyć pełnią życia. Należy żyć, tak, jakby jutro miał być koniec świata. Tak żeby niczego nie żałować. Ujawnia także problemy, które dotykają nas codziennie, to znaczy - pomyśl ile ludzi dzisiaj pyta się, po co żyje, po co to wszystko itd. Ona właśnie tak zaczynała. Kwestią jest, tylko żeby każdy nie kończył jak ona. W sensie próba samobójstwa. Przedstawia również sile innych ludzi. Jak mogą nam pomoc. Jak mogą zmienić nam życie. Ty też jesteś otoczony(a) takimi ludźmi. I za to powinno się dziękować.

Kolejny film, który wybrałam to „Van Helsing”. Obejrzałam to wczoraj. Groch wysławiał ten film ponad niebiosa, ale ja mam mieszane odczucia. Van Helsing jest łowcą wampirów. W Watykanie dostaje misje, aby uratować przed śmiercią jakiegoś księcia i jego siostrę, zabijając Hrabiego Draculę. No i co tu dużo mówić walczą, tłuką się, rozwiązują zagadki, aż w końcu Van Helsing wygrywa.
Po film sięgnęłam, ponieważ obejrzałam „Draculę”. Jest to świetny film z 1992 opowiadający historie hrabiego. Niby jest to horror, ale uśmiałam się równo. Uważam, że był to genialny film, no, ale to nie on jest tematem mojej recenzji. Po tak dobrym początku „Van Helsing” mnie rozczarował. Spodziewałam się, że będzie to na podobnym poziomie co starszy film. Jednak wszystko kręciło się wokół banalnej fabuły i tandeciarskich efektów wizualnych. Kolejny film na poziomie Zmierzchu, który nie powinien mieć w opisie słowa wampir, ponieważ moim zdaniem nie ma z nimi nic do czynienia.

No i już wiecie, co oglądałam w ostatnich dniach. Teraz pora na recenzje bardziej świeżą. Ten program zainspirował mnie do dzisiejszej notki.

Ludzie momentami naprawdę są walnięci. Program „Mam talent” często ukazuje prawdziwe talenty, ale także wielkie porażki i tworzy taką komedię, że aż brak słów. Dziś było parę ciekawych osób. Był sobie np. 17 latek w trakcie mutacji. Śpiewał zarąbiście ^^ Fajne (w sensie takie bardzo ładne) występy to np. gościu, który grał na łyżkach. Naprawdę dawał czadu. To takie oryginalne. Fajny był też iluzjonista. Sztuczka z kulą była najlepsza. Gościu narysował kulę w bloku rysunkowym potem strzepnął i voilà (o jeny francuski xD) z bloku wypadła kula!!! Były też dwa ładne występy śpiewackie. Ale najlepsze były teksty Kuby. Jak zwykle zresztą. Po występie z aniołami walną „No i diabli wzięli”. Były także takie: „profesjonalny brak talentu”, „ostatni raz się tak bawiłem, jak czytałem treny Kochanowskiego”, „gdzie Ty się dowiedziałeś, że masz talent? Na naszej-klasie?”. Ładnym, wręcz refleksyjnym, tekstem było „Czasami talent wychodzi, kiedy coś nie wychodzi”. Został wypowiedziany po występie gostka robiącego triki na linie. Niestety trochę mu nie wyszło, ale kolo wytrwał i dociągnął występ do końca.

No dobra. Rozpisałam się. Wiecie, że to ma aż 1 stronę A4? Kurde nieźle ^^

Pozdrawiam

piątek, 25 września 2009

Epicko.

Dzisiaj piątek! Tygodnia koniec i początek jak to mówią.
Tak sobie pomyślałam, że się z Wami podzielę co tam w mojej główce się tworzy.

Wracając dziś ze szkoły rozmawiałyśmy z kumpelą o filmach. A dokładnie o tym, który leciał w środę na Polsacie. Nazywa się Wielkie Kino. Po angielsku jest to Epic Movie. No i tu pierwszy punkt programu. Dlaczego tytuły polskie nie mogą być takie jak w angielskim? Oczywiście nie zawsze jest różnica, ale często można się na tym przejechać np na lekcji angielskiego. Nasuwają mi się dwa przykłady: Jeździec bez głowy (Sleepy Hollow) i Marzyciel (Finding Neverland). [Oba z Deppem ^^] No ale w życiu bym nie zgadła jak się nazywa po angielsku gdybym znała nazwę polską.

Kolejnym punktem programu jest oczywiście treść tego Epic Movie. Według mnie naprawdę zasłużył na ten przydomek. Dawno się tak nie uśmiałam i często potrzebowałam aparatu tlenowego. Film powala swoim idiotyzmem ^^ Taaak To jest tak głupie i powalone, że aż każdego rozwala.

Jakieś paręnaście minut temu rozmawiałam sobie z Groszkiem o włosach ^^ Wiem brzmi babsko i w ogolę, ale nasunęło mi się pytanie retoryczne (ale możecie odpowiedzieć jeśli znacie odpowiedz). Dlaczego dziewczyna z kręconymi włosami chce proste, i na odwrót, z prostymi chce kręcone? Tak. To pytanie zagina ciągłość przestrzeni.

Dobra. Może zakończę ten wywód i zajmę się jak zwykle czymś baaaardzo (nie)pożytecznym.

środa, 2 września 2009

Hehehe.

Pieeekło to piękne miejsce przy tym, co się dzieje w szkole. Jest 2 września. Pierwszy dzień nauki. A ja mam już tyle zadane i tyle tego wszystkiego, że no nie wiem. xD Po prostu się powiesić.

Nie tylko my się boimy Burlińskiej. Pani od franca sieje postrach nawet wśród gimbusów i praktykantek. Wiemy to iż nasza praktykantka miała potok krwi z nosa. ^^ Jednak nie zajęła ona pierwszego miejsca bowiem mały 1 roczny gimbusik miał być pierwszym dzisiejszego dnia. Choć wyglądało to całkiem tragicznie. Jednak jak widzicie żyje i mam się dobrze. Choć w sumie dalej gadam od rzeczy.
Kochana Binia podała nam już terminy sprawdzianów lektur i w ogolę do stycznia. Cholernie dużo tego. Będzie hardo.

Tydzień do premiery From Afar Ensiferum =) Pięęękny album. =) Wiem, bo mam go już może od tygodnia :) Ah te torrenty ^^ Piękny klimat. Dwie piosenki urzekają swoją atmosferą. Są to Twilight Tavern i Stone Cold Metal. Pierwsza piosenka urzeka mostem, który jest w brzmieniu naprawdę epicki. A druga piosenka jest w klimacie... country xD tak to nie kawał. Jest naprawdę świetna =)

Wczoraj leciał Braveheart. Przyznać się. Kto oglądał? Nikt? Tak myślałam, a szkoda. Taka piękna historia o waleczności, honorze i wolności. Poświęcenie z jakim William Wallace dążył do swoich celów było cudowne. Ten film jest magiczny. Ukazuje jak cenna jest wolność. I jak trzeba o nią walczyć. I jeszcze świadomość, że film ma w sobie ziarenko prawdy. Piękne.

Dobra idę porobić coś pożytecznego. Bo już mam 25 minutowy poślizg ^^
Pozdrawiam

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Tralala. La. La. ^^

No to zaczęły się ostatnie 24h wolnego. Niestety.
Znów obudzili mnie o 8 wierceniem w ściany
I znów się nie wyspałam.
Znów nie wiem co mam zrobić
I znów robie za support komputerowy.

Jutro o 20:00 na polsacie leci Braveheart. Suuuper film. Jak byłam mała to go uwielbiałam. Fajnie będzie obejrzeć go poraz setny =)

A! Może ktoś wie jak w operze beta 10 wyłączyc sprawdzanie pisowni. xD Albo zmienić na polskie. Bo kurde podkreśla mi wszysktie wyrazy. No nic. Damy rade.