Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 sierpnia 2010

Zapraszamy do prywatnego piekła

Obiecałam opowiadanko? No to teraz je dostaniecie. Zaczęłam się dziś nudzić i postanowiłam je przepisać. Mam nadzieje, że nie jest jakieś tragicznie straszne. Inspiracją był pies kuzynki, który mnie strasznie irytował oraz smsy wraz z kochaną Lesią. (Dziękuję :*)

środa, 16 czerwca 2010

Opowiadanie i konkurs

Długo oczekiwana twórczość! :D Ale mam dla Was jeszcze coś! :D Konkurs!

Ponieważ stworzyłam piękne opowiadanko... Tylko nie mam pomysłu na tytuł. To proponuje konkurs na tytuł! :D Hmm... Zwycięzca otrzyma ... hmm... wirtualnego buziaka :D :) no i satysfakcje :D Więc zapraszam do czytania!

Update: Konkurs rozstrzygnięty! ;) Wygrywa Groch z tytułem "Numer zastrzeżony" :D :*

UWAGA! Czytasz to na własną odpowiedzialność. Ostrzegałam!

piątek, 7 maja 2010

Spełnij moje marzenie część 3

Myślałam, że nigdy nie skończę tego opowiadania, a jednak. Popełniłam je do końca i jestem nawet z tego dumna. Pierwszy raz ukończyłam swoją wizję. Pierwszy raz udało mi się dotrzeć do końca. Życzę sobie większej ilości takich sukcesów :D Oczywiście postać literacka imieniem Lestat nie należy do mnie. Tak w gwoli ścisłości.

poniedziałek, 1 marca 2010

Spełnij moje marzenie część 2

Twórczość z piątkowej geografii! :D Przepisana. W końcu mam tytuł. I nawet mam pomysł. Enjoy! PS. Oczywiście Lestat nie należy do mnie. Nie zarabiam na tym. To tylko fanfic ;)

poniedziałek, 15 lutego 2010

Spełnij moje marzenie part 1

Taaak. Daaawno to napisałam. Miał być oneshot, ale doszłam do momentu gdzie kompletnie nie mam pomysłu, dlatego wstawię to co mam i pomyślę co dalej. W sumie beznadzieja bo nie mam nawet tytułu xD

O i pamiętajcie, że oczywiście baaaardzo bym chciała, ale ani Lestat ani Armand nie należą do mnie niestety =(

Enjoy!

niedziela, 3 stycznia 2010

Wampiry i twórczość Verenki

Hello everyone!

Jak widzicie na blogu powstaje opowiadanie. Zachęcam do czytania i komentowania. Jeśli jesteś tutaj z niewiadomego źródła, nigdy mnie nie spotkałeś/łaś, baaaaaardzo chętnie wysłucham Twojej opinii. Kumacie... kumpele słodzą ;) A tak to ktoś może być obiektywny.

Szukam także fajnego tytułu do tego cudeńka. Masz pomysł? Pisz! :D

Jak braciszek był w domku to opowiedział mi o czymś takim jak Google Analytics. Założyłam dla tego bloga i zobaczymy potem statystyki ;)

Co do wampirów i opowiadania to mam nadzieje że podoba Wam się moja radosna twórczość. Kocham te małe krwopijcze stworki ^^ Najbardziej lubię książki Anny Rice. Jest genialną pisarką i szkoda, że nawróciła się na katolicyzm. A czemu szkoda? Bo obiecała, że nie napisze książki wbrew Bogu i bla bla bla... A wampiry są tematyką sprzeczną czy coś w ten deseń. No nic. Szkoda, że nie będzie więcej przygód Lestata i jego świty. Jeśli kiedykolwiek natkniesz się na Kroniki Wampirów musisz przeczytać!

O i to że lubię wampiry nie znaczy że kocham Zmierzch! Ble.

Pozdrawiam
Wszedł po schodach, a następnie kontynuował wycieczkę wzdłuż ciemnego korytarza. Widział wszystko choć brakło świec. Szedł tak, aż stanął przed drzwiami usytuowanymi naprzeciwko schodów najdalej od nich oddalonych. Wyjął z kieszeni klucz, po czym włożył go do zamka i przekręcił. Wślizgnął się do pomieszczenia i od razu skierował się w stronę starej obdartej kanapy, na którą opadł z lekkim hukiem błyskawicznie zamykając powieki.
Gdy wskoczył między drzewa pędził co sił przed siebie. Jego ciało zwinnie i szybko poruszało się wśród zieleni. Swoją szybkością nie zakłócał ciszy lasu. Nie poruszał ani jednego listka, ani jeden szmer nie zakłócał szumu drzew. Nawet światło nie zdążyło paść na jego powierzchnię, by odbić blask księżyca ukazując jego aktualną pozycje. Gdyby ktoś tam stał to nawet nie zauważyłby, że minęła go jakże piękna kreatura. Niedane mu było pędzić długo. Bardzo szybko las zaczął się przerzedzać i w oddali pojawiły się światła miasta.

wtorek, 29 grudnia 2009

Na środku pustkowia w podartej sukience stała dziewczyna. Zielony materiał w wielu miejscach przesiąknięty był czerwoną krwią. W powietrzu unosił się zapach sosen. Wiatr cichutko poruszał liście, a wśród jego szmerów słychać było tylko płacz człowieka przybranego w przybrudzony materiał. Wyglądała na przerażaną. Oczy błyszczały z każdym szmerem, jakby czekając w niepewności, czy coś pojawi się zza drzew. Tak, jakby chciała, się schować jednak na tej polanie nie miała dokąd. Bała się. Napięcie rosło w miarę jak niebo ciemniało. Wiedziała co to oznacza – zbliżała się noc.